→ Polecane posty ---> Zmiany w składzie SZAPULUTU

4.02.2018

Od Tenebris do Yatgaar "Wiadomość"

- Dlatego też muszę ogłosić...że rozpoczęła się wojna - zakończył swoją wypowiedź Khonkh. W klanie wybuchła wielka wrzawa. Ktoś wybuchł płaczem, kolejni krzyczeli z wyraźnym strachem w głosie, jeszcze inni pytali rozpaczliwie Khonkha o to co będzie dalej. Ten wcale się nie zdziwił widząc powstałe zamieszanie. Zaczął uspokajać klan jakimiś gadkami o tym wyimaginowanym Arocie. Cały klan od razu nabrał chęci do walki. Niech słuchają czego chcą, wierzą w co im się podoba. To oni się ostro na nim przejdą. Mi nic do tego. Stałam pośród tłumu patrząc się przed siebie. Nie interesowało mnie gadanie Khonkha o jakichś przygotowaniach, więc pogrążyłam się w rozmyślaniach. Wiedziałam co to wojna, ale nie miałam pojęcia jak ją się toczy. Co ja będę robiła? Jestem tylko nastolatką. Nie przydam się do niczego. Walcząca młodzież? Kto to widział? Może i nie miałam nic przeciwko temu, że będę musiała walczyć, ale takie coś nie było podobne do tego małego i pustego mózgu władcy. Za praktycznie kilka dni będę dorosła, ale nadal kwalifikowałam się w tę młodszą grupę wiekową.
-Obecnie uznałem, że najlepiej będzie, jeśli Bojownicy, mordercy i obrońcy zajmą się szkoleniem innych członków. Piorun musi przeszkolić nastolatków, jednak będą też oni brali udział w normalnym szkoleniu z resztą - zdołałam wychwycić istotne dla mnie informacje. Co on sobie myśli?! Nie jestem na tyle głupia, żeby ktoś musiał uczyć mnie przetrwać.
***
Wszyscy zajmowali się już przygotowaniem do wojny. Nie wiedziałam co mam robić. Postanowiłam pójść do Yatgaar, bo Bush Brave był zajęty i zapytać się co mogę ze sobą począć.
<Yatgaar? Ja też nie mam weny>

3.02.2018

Od Marabell ,,Jak to Mara brała udział w wojnie. Arystokratka"

Wojna. Pierwszy raz brałam udział w czymś takim. Było to dla mnie bardzo nierealistyczne, takie niemożliwe. W poprzednim stadzie uczono nas o wojnach, które trawiły tereny stada przed wiekami. Jednak tutaj naprawdę rozgrywały się takie wydarzenia, a ja miałam cel - chronić siebie, oraz stado. Jednak, jak właściwie miałam to zrobić? Stałam w tłumie lekko zdziwiona tym, że władca nie powiedziała ani słowa o mnie. Chciałam podejść do niego, zanim skierował się na owe spotkanie, które, jak się domyślałam, miało na celu opracowanie strategii, jednak zostałam zatrzymana przez hałaśliwy tłumek, otaczający mnie ze wszystkich stron. Zaczekałam więc do czasu, kiedy inni zaczęli się rozchodzić. Zastanawiałam się, gdzie mógł znajdować się Khonkh, kiedy przypomniałam sobie o miejscu, gdzie miało się odbyć spotkanie. Ruszyłam zatem w kierunku zamarzniętego strumyka. Nie śpieszyłam się zbytnio, właściwie szłam stępem, aby nie przeszkodzić w naradzie. W tamtym momencie coś mnie tknęło. 'Dlaczego Khonkh nie wziął mnie? Przecież jestem arystokratką, na Boga, chyba do czegoś mam się przydać? Nie jestem tępa, umiem ułożyć plan. Z resztą, czy arystokracja nie MUSI być na takim spotkaniu? To po co w ogóle jest coś takiego?' - gotowałam się w środku, kiedy dotarło do mnie, że tak właściwie jestem arystokratką, ale nic z tego nie mam. Z nerwów nie zauważyłam, że przyśpieszyłam kroku i właśnie znajdowałam się... gdzieś. Najwidoczniej zboczyłam z trasy. Rozejrzałam się. Wokół rosły drzewa, które zasłaniały wszelkie punkty, od których mogłabym trafić do stada. Aby nie oddalać się bardziej od stada (uważałam, że cały czas szłam prosto) obróciłam się o sto osiemdziesiąt stopni i poszłam dalej. W pewnym momencie gęstwina rozrzedziła się, a ja stanęłam na wprost strumienia. Ponownie się rozejrzałam. Doskonale wiedziałam, gdzie jestem. Mogłam wrócić do stada. Przypomniałam sobie jednak o Khonkhu, który zapomniał o mnie, któremu również chciałam zarzucić brak jakichkolwiek przywilejów czy czegokolwiek innego w związku z byciem arystokratką. CDN

3.02.2018

Od Marabell do Khonkha ,,Jeśli nie tu, to tam"

Było dość zimno, jednak nie czułam tego, gdyż szybkie tempo narzucane przez Khonkha wystarczająco rozgrzewało moje ciało. Co jakiś czas w uszach wył wiatr, tworząc dość nieprzyjemną atmosferę, wraz z dziwnym przeczuciem, że zaraz stanie się coś złego. Między nami trwało milczenie, oboje także rozglądaliśmy za poszlakami, odnośnie drogi do stada. Jednak on robił to dość spokojnie, a ja dosłownie merdałam głową szybciej, niż kiedykolwiek bym biegła. - Widzisz to? - zapytaliśmy niemal jednocześnie. Władca ruszył przodem, ja wlokłam się za nim z lekkim niepokojem. - Dużo tu śladów - powiedziałam spoglądając na tropy piętrzące się na białym puchu. - Wilczych i końskich - ogier postawił nogę obok odbitego kopyta, należącego zdecydowanie do jednego z koniowatych. Rzuciłam spojrzenie na coś czerwonego. Na szczęście okazało się, że był to tylko kawałek jakiegoś materiału. - Sądzisz, że to ludzie to tutaj zostawili? - Nie sądzę. Były by tutaj ślady. Chyba, że przeszli tędy dawno, ale i tak musieli by być już daleko. Prędzej to kawałek jakiegoś przedmiotu należącego do stada. - Jeśli o stadzie mowa, nie powinniśmy więcej czekać. Jeśli wilki nie znalazły ich tutaj, mogą to zrobić gdzieś dalej. - Pójdziemy śladami, powinniśmy dojść do stada. Ruszyliśmy galopem, jednak ostrożnie stawiając kroki, by nie zwrócić na siebie uwagi wilków, które być może znajdowały się tuż przed nami. Nie biegliśmy dość długo, gdy znaleźliśmy nasze stado.

3.02.2018

Od Yatgaar do Khonkha ,,Bzdury"

Akurat zbliżała się do nas kasztanowata klacz, spoglądając nieśmiało spod oprawy gęstych rzęs okalających ciemne oczy. Szybko, lecz bez nerwów przyjęłam wyprostowaną postawę, i ze stoickim spokojem kontrastującym mocno z emocjami związanymi z rozmową mającą miejsce zaledwie parę sekund temu. Tę sprawę należało rozwiązać ostrożnie, ale stanowczo, inaczej groziła poważnymi konsekwencjami. Wpierw postanowiłam przypomnieć sobie imię klaczy...
- O, U'schia. - rzekłam dość pogodnie w dosłownie ostatnim dogodnym momencie. Przybyszka uśmiechnęła się lekko i stanęła przy nas.
- Jeżeli wam przeszkadzam... - zaczęła, lecz Khonkh natychmiast jej przerwał:
- Wręcz przeciwnie, twoje towarzystwo nikomu tu nie przeszkadza. - A to kłamca. - pomyślałam z ironią, w duchu jednak śmiejąc się z tego trochę. - Mogłabyś może opowiedzieć naszemu niedowiarkowi swoją przygodę? - zacisnęłam zęby, rzucając mu stalowe spojrzenie.
- A...tak. - zgodziła się, po czym z jej pyska usłyszałam naszą typową śpiewkę. Nie było już sensu ścinać kolejnych głów za niesubordynację, lepiej było sprawę załagodzić i przyćmić kolejnymi obowiązkami.
- Powiadasz: Większość obywateli po naszej stronie. Ale najpierw chciałabym zwrócić uwagę na dalszą część: Imię tego szczura mówi wszystko, nikt nie da się nabrać, że jest spokojnym barankiem. Zapewne chodzi tu o czyjegoś wroga, a co jeszcze bardziej prawdopodobne - tamtego przywódcę. Nie ma powodu do obaw.
<Kromek? U'schia? *Zwycięski taniec krokieta na patelni* XDDD>

2.02.2018

Wielki Powrót Quest'ów!


Witam znów!
*Zebrało się na rzyganie tęcząXD*
Znalezione obrazy dla zapytania wejście smoka gif
  • 10 głosów na ,,Tak"
  • 1 głos na ,,Nie"
Wyniki naszej ostatniej krótkiej ankiety mówią same za siebie - questy zdecydowanie powinny wrócić w nasze skromne progi, jednak powróciły w trochę innej formie; w końcu przez tyle lat tułaczki po całym bożym świecie coś musiało w nich pęknąć, jakaś stara warstwa cementu, żeby można było zalać to nową farbą...
Misja: Hej, człeku! Oto ja we własnej osobie! Wpadnij czasem, jak się nudzisz, bo przez ostatnie lata mi się bardzo bez ciebie nudziło.
Powitajmy misje, które udało mi się już opracować i opublikować. Od tej pory możecie ich robić ile dusza zapragnie, i oczywiście co jakiś czas będą dodawane nowe. Serdecznie zapraszam do zaznajomienia się z nimi. 

Mam jeszcze jedno zagadnienie, mianowicie ogłoszoną już całkiem dawno Wojnę. Przypominam o pisaniu opowiadań o niej - ich brak nie ujdzie płazem :) - a przy okazji oznajmiam, że zakończenie planuję na ok. koniec lutego. Do zobaczenia ponownie, kochani!
~Yatgaar

1.02.2018

Od Eragona do Tenebris ,,Wpadający nastolatek"

Od kiedy trafiłem do klanu wszystko było łatwiejsze, zyskałem przybraną matkę i nowy dom, lub Klan jak kto woli. Rozmyślając nad tymi rzeczami wpadłem na Valentię i się przewróciłem.
-Ooo.. przepraszam! –otrząsnąłem się z szoku i wstałem strząsając z siebie ziemię i patrząc na klacz.
-Nic się nie stało –Valentia uśmiechnęła się tajemniczo i odeszła
Przez chwilę patrzyłem jak odchodzi, chwilę później poszedłem do lasu na przechadzkę, nie było mi łatwo orientować się czy z lewej strony ktoś nie nadchodzi, przez moją ślepotę, ale jakoś dawałem radę. W końcu po trafieniu tutaj kilka dni później dowiedziałem się, że ogłoszono stan wojenny, nie było mi to za bardzo w smak, no ale trudno. Przeszedłem jeszcze parę  metrów i wygrzebałem coś do przegryzienia. Usłyszałem szelest w krzakach, szybko się obróciłem. Na szczęście nikogo tam nie było, tylko jakieś zwierzę którego nie potrafiłem określić. Drzewa były gołe, całe w śniegu. Tak bardzo chciałem już wiosnę, słońce i pierwsze liście na drzewach.
-Jeszcze miesiąc.. dwa.. –powiedziałem do siebie zadowolony, i chyba to nie był mój najszczęśliwszy dzień, na wszystkich wpadałem… tym razem na młodą nastolatkę.
-O! Przepraszam.. nie zauważyłem Ciebie.. –zakłopotany popatrzyłem na klacz.
<Tenebris?>

1.02.2018

Styczniowe postarzanie

Witam wszystkich serdecznie i oznajmiam zarazem, że oczywiście jak co miesiąc wasze postacie zostaną postarzone o rok :)
No, ale to nie wszystko! Prawdziwy (Ł)owca w życiu nie zniósłby napisania czegoś tak krótkiego...
W związku z przybyciem lat Tenebris dorasta, dlatego bardzo proszę właścicielkę o nadesłanie jej ,,dorosłego" formularza. Z Eragonem sprawa się komplikuje, bowiem nie posiada on wymaganych 3 opowiadań na koncie do dorośnięcia. Dlatego masz czas na nadrobienie tych zaległości wraz z ostatecznym formem do kolejnego postarzania, czyli do końca lutego.

Co do obiecanych zadań, zakasałam już rękawy i trochę się nimi zajęłam, ale ta aktualizacja potrwa dłużej, niż myślałam, dlatego na razie nie przejmujcie się zbytnio umiejętnościami - bawcie się nimi dobrze w opowiadaniach!
Większość osób dostarczyła mi związane z tym nowe punkty, ale, niestety, bywały inne przypadki, i będą one ścigane przez Piernikowy Zarząd Bitej Śmietany. Oto postacie, których umiejętności oczekuję:
Kasja
U'schia
Mikado
Marabell

No, dość tych przykrych wieści (XD). Postaram się, Postaram się wykombinować w lutym jakiś event, a przede wszystkim wszystko to porządnie ogarnąć. Strony Reklama Polsat i Rezerwacja zostały już połączone, by przygotować miejsce pod !Misje!. Co tu dużo mówić...Weny, weny i jeszcze raz weny w ten zimowy (ekhe...deszczowy) czas!
~Yatgaar


Szablon
Margaryna
-
Maślana Grafika