Ruszyłyśmy natychmiast do miejsca, które chciała pokazać nam Peril. Moja siostra od razu zasypała ją mnóstwem pytań. Mimo że sama miałam straszną ochotę poznać odpowiedzi na nie wszystkie, postanowiłam udawać bardziej opanowaną niż Lemon Ash.
- Nie zasypuj Peril tyloma pytaniami- upomniałam ją.
- Nic nie szkodzi. Z chęcią na nie odpowiem. Mam już 1,5 roku- zaczęła klacz.
- Więc niedługo będziesz dorosła- wtrąciła z podziwem Lemon Ash.- I znowu będziemy jedynymi źrebakami w klanie- dodała po chwili, na co wszystkie trzy chwilę się zaśmiałyśmy.
- Macie przynajmniej siebie. Ja przez większość swojego dzieciństwa byłam naprawdę jedyna w klanie- powiedziała Peril. W tym samym momencie spojrzałam na moją siostrę. Mimo że często mnie denerwowała, nie wyobrażałam sobie życia w stadzie bez niej. Nie i kropka.
- No, a kim chcesz zostać w przyszłości?- zapytała, wracając do tematu.
- Nie mam zielonego pojęcia. To znaczy myślę nad kilkoma rzeczami, ale na razie nic nie jest pewne- odparła Peril.
- Ja na pewno zostanę jakąś wojowniczką! Albo zwiadowczynią! Lub strategiem!- zaczęłam wymieniać wszystkie moje pomysły.- Wcześniej bardzo chciałam zostać przywódczynią i w sumie nadal chcę, ale tata wytłumaczył mi, że to niemożliwe- dodałam smutnym głosem.
- Nie martw się, pamiętasz, jak mówi mama? Widocznie ta ścieżka nie jest ci przeznaczona. Jeszcze znajdziesz drogę swojego życia...- Lemon Ash zaczęła cytować naszą mamę.
- Nie musisz kończyć- przerwałam jej, obawiając się ciągu dalszego. Zazwyczaj przekształcało się to w historię życia naszych rodziców i tego, jak się poznali. A nie miałam ochoty kolejny raz tego wysłuchiwać.
- Peril, właściwie to dokąd nas prowadzisz?- zapytałam, chcąc zmienić temat.
- Niespodzianka- odparła tajemniczym tonem klacz.
- No nie bądź taka, powiedz!- wsparła mnie moja siostra.
- Nie wyciągnięcie tego ze mnie nawet siłą- zaśmiała się Peril.
- A będziemy mogły się tam pobawić? W ogóle daleko jeszcze?- spytałam.
<Lemon Ash? Peril?>
→ Polecane posty ---> Zmiany w składzie SZAPULUTU
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiyoko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiyoko. Pokaż wszystkie posty
1.09.2017
Od Chiyoko do Peril, Lemon Ash (S) - "Pierwsze spotkanie"
Postój trwał już bardzo długo. Jak dla mnie ZA DŁUGO. Nie mogłam się wprost doczekać, aż wraz z klanem wyruszę na moją pierwszą wędrówkę! O ile aktualnie nie zamęczałam rodziców pytaniami na temat, gdzie pójdziemy, kiedy i po co, to zazwyczaj chodziłam tu i tam po okolicy, poznając nowe konie i miejsca. Stopniowo codziennie oddalałam się kawałek dalej, żeby rodzice przypadkiem znów się nie doczepili. Kilka dni temu wyruszyłam niepostrzeżenie na samotną wędrówkę (to znaczy na początku towarzyszyła mi siostra, ale potem za bardzo się bała i zawróciła), zmęczyłam się trochę i przystanęłam, aby odpocząć. Po jakimś czasie znalazł mnie jeden z członków klanu i zaprowadził do rodziców, bo, jak się okazało, wszyscy mnie szukali. Dostałam więc mój pierwszy w życiu wykład i teraz staram się przyzwyczajać ich stopniowo do moich coraz dłuższych nieobecności, licząc na to, że ten sposób okaże się lepszy. Dziś także wyruszyłam na małą przechadzkę. Kiedy tylko przeszłam parę kroków, usłyszałam za sobą krzyk:
- Chiyoko, zaczekaj, idę z tobą!- to była moja siostra, Lemon Ash. Westchnęłam więc cierpiętniczo i odwróciłam w jej stronę, przywołując na pysk sztuczny uśmiech.
- No dobra- powiedziałam, bo wiedziałam, że jeśli się nie zgodzę, rodzice i tak będą nam kazali iść razem. Na szczęście z Lemon Ash da się czasem dogadać. Ruszyłyśmy więc razem. Kiedy odeszliśmy trochę dalej, siostra zaczęła mówić coś o powrocie, bo będą się o nas martwić. Udałam, że nie słyszę i szłam dalej. Nagle zauważyłam pasącą się w oddali klacz. Podeszłam do niej, bo widziałam ją już wcześniej w klanie, ale nie miałam okazji chyba poznać.
- Dzień dobry- powiedziałyśmy niemal jednocześnie z moją siostrą. Klacz podniosła głowę i obrzuciła nas spłoszonym spojrzeniem. Kiedy zauważyła, że to tylko dwa, małe źrebaczki, widocznie się uspokoiła.
- Witajcie. Wy jesteście Lemon Ash i Chiyoko, prawda?- zapytała. Musiała zrobić to z grzeczności albo po prostu nie wiedziała, co powiedzieć. W końcu byłyśmy chyba jedynymi źrebiętami w klanie, więc wiadomo było, że my to my.
- Tak. A pani jak się nazywa?- odpowiedziałam.
- Jestem Nadira- odparła klacz. W tej samej chwili zza jej boku wyłoniło się białe źrebię. Musiało być dużo starsze od nas, bo było o wiele wyższe. Obrzuciło nas nieufnym spojrzeniem.
- A to moja córka. Peril, przywitaj się ładnie- powiedziała Nadira, popychając lekko źrebię w naszą stronę.
<Peril? Lemon Ash? Która odpisze?>
- Chiyoko, zaczekaj, idę z tobą!- to była moja siostra, Lemon Ash. Westchnęłam więc cierpiętniczo i odwróciłam w jej stronę, przywołując na pysk sztuczny uśmiech.
- No dobra- powiedziałam, bo wiedziałam, że jeśli się nie zgodzę, rodzice i tak będą nam kazali iść razem. Na szczęście z Lemon Ash da się czasem dogadać. Ruszyłyśmy więc razem. Kiedy odeszliśmy trochę dalej, siostra zaczęła mówić coś o powrocie, bo będą się o nas martwić. Udałam, że nie słyszę i szłam dalej. Nagle zauważyłam pasącą się w oddali klacz. Podeszłam do niej, bo widziałam ją już wcześniej w klanie, ale nie miałam okazji chyba poznać.
- Dzień dobry- powiedziałyśmy niemal jednocześnie z moją siostrą. Klacz podniosła głowę i obrzuciła nas spłoszonym spojrzeniem. Kiedy zauważyła, że to tylko dwa, małe źrebaczki, widocznie się uspokoiła.
- Witajcie. Wy jesteście Lemon Ash i Chiyoko, prawda?- zapytała. Musiała zrobić to z grzeczności albo po prostu nie wiedziała, co powiedzieć. W końcu byłyśmy chyba jedynymi źrebiętami w klanie, więc wiadomo było, że my to my.
- Tak. A pani jak się nazywa?- odpowiedziałam.
- Jestem Nadira- odparła klacz. W tej samej chwili zza jej boku wyłoniło się białe źrebię. Musiało być dużo starsze od nas, bo było o wiele wyższe. Obrzuciło nas nieufnym spojrzeniem.
- A to moja córka. Peril, przywitaj się ładnie- powiedziała Nadira, popychając lekko źrebię w naszą stronę.
<Peril? Lemon Ash? Która odpisze?>
31.08.2017
Nowe źrebię - Chiyoko!

Źródło: Sonya McNamara
Imię: Chiyoko
Imię: Chiyoko
Tytuł: Chiyoko należy do dynastii Snowa Sages
Wiek: 0,5 roku
Płeć: Klaczka
Przynależność: Klan Mroźnej Duszy
Rodzina: Ojciec:
Shere Khan- Chiyoko darzy go przede wszystkim dużym szacunkiem i
uwielbia pomagać mu w pracy. Jest dla niej wymagający, ale nie
przeszkadza to klaczce, która wprost go ubóstwia.
Matka: La Vida- kocha ją, ale spędza z nią znacznie mniej czasu. Właściwie to Chiyoko często nie ma pomysłu na normalną rozmowę z mamą, gdyż ta często upomina ją za jej złe zachowanie.
Siostra: Lemon Ash- lubi ją wkurzać, ale poza tym rzadko spędza z nią czas.
Matka: La Vida- kocha ją, ale spędza z nią znacznie mniej czasu. Właściwie to Chiyoko często nie ma pomysłu na normalną rozmowę z mamą, gdyż ta często upomina ją za jej złe zachowanie.
Siostra: Lemon Ash- lubi ją wkurzać, ale poza tym rzadko spędza z nią czas.
Osobowość: Chiyoko
to ten typ konia, z którym znajomość się opłaca, bo z wszystkim potrafi
się uporać, ale jednocześnie naprawdę trudno z nią wytrzymać. Klaczka
jest typem wrednej samotniczki. Oprócz tego jest pewna siebie i już
teraz wyróżnia się tym, że jest w stanie zrobić wszystko, aby osiągnąć
cel. Odziedziczyła po ojcu stoicki spokój. Jeśli ją zdenerwujesz, powie
spokojnie kilka (wiele) niemiłych słów i zamorduje spojrzeniem. A gdy
naprawdę ją wkurzysz, wtedy wybuchnie niczym odbezpieczony granat.
Chiyoko, jak już wspomniałam, jest odważna i potrafi się odnaleźć w
każdej sytuacji. Umie tak się zakręcić i pomanipulować, aby dostać to,
czego pragnie. Dowodzi to, że klaczka jest sprytna i inteligentna.
Czasem się nieco wywyższa. Kiedy zechce, potrafi stanąć w czyjejś
obronie, bo mimo, iż lubi dokuczać, stara się pilnować, aby nikt zbytnio
nie przeginał.
Aparycja:
- Rasa: W połowie jest koniem fryzyjskim, w połowie azteckim
- Umaszczenie: Kare
Kontakt: DODA
Subskrybuj:
Posty (Atom)