Stojąc spokojnie na obrzeżach stada składającego się z aktualnie śpiących koni, dostrzegłam w pobliżu czyjś ruch. Wyciągnęłam szyję i przymrużyłam oczy skupiając się na poruszającym się cieniu. Po chwili cień przybrał postać konia, dokładniej mówiąc źrebięcia. Zbliżał się powoli w moją stronę.
- Co tu robisz? - zapytałam cicho nie chcąc kogoś obudzić. Odpowiedziała mi cisza. Dopiero po około minucie koń, dokładnie rzecz biorąc ogier, odezwał się:
- Raczej to samo, co ty. - Ta krótka odpowiedź podsyciła moją ciekawość.
- Jak się nazywasz? - zapytałam. Odpowiedziało mi ciche westchnięcie
- Lumino. - kolejna krótka odpowiedź nie sprostająca moim wymaganiom.
- Siraane. - odpowiedziałam po chwili sądząc, że i on powinien znać moje imię.
- Miło. - powiedział cicho wchodząc już w pełni w moje pole widzenia. Był smukłym, dość wysokim karoszem. Z budowy bardzo podobny do mnie czy Leandera, raczej do mojego brata. Dotychczas sprawiał wrażenie typowego samotnika nie szukającego nowych znajomych.
- Skoro już się obudziliśmy a do wschodu jeszcze trochę, może się gdzieś przejdziemy? - zapytałam ogiera. Ten po chwili milczenia dość niechętnie się zgodził. Powolnym krokiem minęliśmy ostatnie konie i udaliśmy się w stronę pobliskiego lasku.
- Tak więc... Jesteś adoptowanym synem Mivany, tak? - zapytałam dość niepewnie chcąc zacząć rozmowę.
- Tak - powiedział tylko i odwrócił głowę. - A ty jesteś córką Specter, dobrze mówię Siraane? - zapytał po chwili czym niezmiernie mnie zdziwił. Spojrzał na mnie wyczekująco. Skinęłam głową.
- Tak, jestem najstarsza z mojego rodzeństwa. - odpowiedziałam po chwili.
- Jak jest podczas wędrówki? Co ile się zatrzymujecie? - powiedziałam pierwsze lepsze pytanie jakie przyszło mi do głowy.
< Lumino? Nie wiem, czy dobrze oddałam twoją postać>
→ Polecane posty ---> Zmiany w składzie SZAPULUTU
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siraane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siraane. Pokaż wszystkie posty
4.04.2019
Od Siraane do Virginii "Droga do znajomości"
Westchnęłam i rozejrzałam się po okolicy. Na około były tylko drzewa co jakiś czas przeplatające się z głazami.Oczywiście w swej mądrości wybrałam się na spacer, jednak podczas drogi nie myślałam o powrocie.W ten oto sposób znalazłam się sama pośród nieprzeniknionego gąszczu, z niepokojem oglądając powoli zachodzące słońce.
- I co mam zrobić? - zapytałam sama siebie.
- Wrócić do stada? - odpowiedział mi nieznajomy głos. Po chwili ujrzałam łaciatą klaczkę, którą znałam już z widzenia. Virginia była córką Vayoli pracującej razem z moją rodzicielką. Nie rozmawiałam z nią nigdy, przez ostatnie dni i tak czas spędzałam tylko z matką i rodzeństwem.
- Co tu robisz, Siraane? - zapytała podchodząc bliżej. Westchnęłam.
- Nic szczególnego, byłam na spacerze. - odpowiedziałam wymijająco.
- I wcale się nie zgubiłaś, tak? - zapytała nieco ironicznie. Podniosłam głowę.
- Porównując, jestem w stadzie o wiele krócej niż ty, i może takie posunięcie do najroztropniejszych nie należało, było przejawem odwagi jak na źrebię w moim wieku. - odpowiedziałam pewnie przymrużając nieco oczy, gdyż promienie słońca raziły dziś dość mocno. Klaczka pokręciła lekko głową, jednak nic nie powiedziała.
- Chodź, wracamy do stada. - powiedziała po dłuższej chwili i od razu ruszyła w stronę, z której przyszła. Szybkim kłusem dołączyłam do niej i po stosunkowo niedługim czasie dotarłyśmy do pozostałych.
XxX
Następny dzień rozpoczął się od wykładu matki o odpowiedzialności. Kiedy tylko to się skończyło, wraz z Leanderem i Naero pobiegliśmy na obrzeża stada.Po kolejnej godzinie wszelkich zawodów w których i nasza siostra może brać udział, powoli zaczęło mi się to nudzić. W sumie nie tylko mi, więc po chwili rozdzieliliśmy się. Rozejrzałam się po okolicy i ujrzałam Virginię powoli idącą w moją stronę.
- Um... Hej? - powiedziałam kiedy stała już przy mnie.
<Virginia?>
30.03.2019
Nowy stróż - Siraane!
Relacje: Po pierwsze kochająca matka Specter.
Źródło: Zdjęcie główne
Motto: "Żyjemy raz, więc żyjmy, jakby to raz był"
Imię: Dość długie, skomplikowane imię brzmiące Siraane. Ta klaczka już za małego dorobiła się wielu skrótów - Sir, Raane... Oprócz tego często słyszała pseudonimy zupełnie innego pochodzenia - między innymi Mirazumi, co bardzo jej się podoba i często go używa.
Tytuł: Jako córka księcia odziedziczyła tytuł Dynastii Altbachów, jednak daleko w jej rodzinie od strony babki płynie w niej krew rodu Czarnej Winorośli.
Płeć: Klacz.
Ranga/i: Gałąź terenowa - Jak na razie, stróż. Oprócz tego może szczycić się mianem magnatki.
Głos: Sofia Carson
Po drugie troskliwy ojciec Dante.
Po trzecie i czwarte rodzeństwo- Leander oraz Naero.
Po piąte, szóste, siódme i ósme- dziadkowie- niezbyt jej znany Hadvegar, były władca Khonkh Altbach, opiekuńcza Forever i waleczna Yatgaar.
Dalej jest po dziewiąte, dziesiąte i jedenaste i dwunaste, czyli wujostwo- władca Shiregt, jego siostra Miriada i wiecznie młody brat jej matki, Fashagar, oraz małżonka Shiregta - Mivana
Oto jej najbliższa rodzina. Oprócz tego, może już przyjaciółką? W każdym razie, jej przyjaciółką można chyba nazwać Virginię, a znajomym Lumina.
Osobowość:
Orientacja: Heteroseksualna
Aparycja:
- Rasa: Dużo tu tego, nie powiem. W jej rodzinie znajdują się szlachetne konie holsztyńskie i araby, wytrzymałe kuce mongolskie, dumne morgany, potęzne luzytany czy hanowery. Długo by jeszcze wymieniać, lecz po co? Ważny nie jest rodowód lecz wnętrze.
- Wygląd: Siraane jest smukłą, karą klaczą. Ma wyjątkowo długie, umięśnione nogi oraz długą, gęstą grzywę i ogon, delikatnie falujące się na końcach. Ma mocno zaznaczony kłąb i długą szyję zakończoną średniej wielkości, smukłą głową, na której niewiele zostało po wcześniejszym wyglądzie araba. Ma dość długi grzbiet, wyraźnie wklęsły na środku. Jej ogon jest delikatnie podniesiony, pamiątka po koniach arabskich. Do tego, jej oczy w odcieniu ciemnej czekolady, wręcz wpadające w czarny, są dość duże. Wręcz zawsze wpatrują się w ciebie bystrym, mądrym wzrokiem.
- Znaki charakterystyczne: Przez okres dorastania na jej głowie wyraźniej zaznaczyła się mała, biała plamka, a na jej nogach widoczna jest tylko cieniutka "koronka". Nic więcej jej nie wyróżnia.
- Wzrost: Dorównuje swojemu bratu - prawie 173 centymetry w kłębie to bardzo dużo, nawet jak na taką mieszankę.
Historia: Choć z niechcianego miotu, Siraane urodziła się w stadzie i od małego była otaczana matczyną opieką, a czas spędzała z jej rodzeństwem i znajomymi. Teraz wkroczyła w wiek dorosły i zamierza spędzić okres najlepszej sprawności szkoląc się w swojej randze...
Inne: -
Kontakt: wolfik [hw] Xairo [doggi] xairo1411@o2.pl [mail] Shivari~#7168 [discord]
Subskrybuj:
Posty (Atom)
