Polecane posty ---> Zmiany w składzie SZAPULUTU
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tayfun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tayfun. Pokaż wszystkie posty

4.12.2017

Żegnamy Tayfuna!

Tayfun odchodzi z powodu śmierci w wyniku napaści zorganizowanej przez frakcję Kruczych Cieni. Niechaj spoczywa w pokoju [*]. ~Ku przestrodze innych...


Tayfun|7 lat|Ogier|Zielarz|Brak|julka20502

30.10.2017

Od Tayfuna do Marabell "Nowa znajoma"

Dzień jak dzień. Stałem sobie obok lasku i gapię się w jakieś ziółka analizując czy mogą się do czegoś przydać. I tak się zastanawiałem dobre kilka minut co jakiś czas tylko machałem ogonem. A tu nagle ktoś za uchem powiedział mi:
-Witam. Jestem Marabell. A ty?
Może nie brzmiało to jak kwestia z choćby najmniej strasznego horroru, ale i tak podskoczyłem na czterech nogach. Już miałem krzyknąć coś nieuprzejmego, ale zauważyłem, że osobnik, a dokładniej koń, który wywołał u mnie napad strachu i o mało nie doprowadził mnie do zawału serca ma troszkę zawstydzoną minę, więc się opanowałem.
-Jestem Tayfun-powiedziałem wyzbywając się resztek przerażenia.
-Wybacz, nie chciałam cię przestraszyć-powiedziała klacz.
-Ale mimo wszystko ci się udało-wymamrotałem.-Ile jesteś już w klanie?-zapytałem już normalnym głosem.
-Jestem tu już trochę czasu, ale nie tak długo-opowiedziała moja nowa znajoma , bo chyba mogę ją tak nazwać.
-Ja tak samo-odpowiedziałem.
-Co robiłeś zanim do ciebie przyszłam? Nie widziałam żebyś się ruszał-spytała.
-Jestem zielarzem. Analizowałem czy te oto roślinki nadają się do spożycia i czy mogą mieć właściwości lecznicze. Kiedy zgromadzę odpowiednie materiały mam zamiar zebrać wszystkie znane mi rośliny lecznicze i udokumentować ich działanie. Ale to dopiero plany...-zakończyłem swój jakże wyczerpujący monolog i spojrzałem na moją towarzyszkę.
<Marabell? Brakus wenus XD>

30.10.2017

Od Tayfuna do Kirka "Znalezisko"

Po jakimś czasie wyzbieraliśmy wszystkie zioła rosnące na polanie i w jej pobliżu.
- Dziękuję ci za pomoc- powiedziałem po zakończonej pracy
- Czyli teraz wracamy do klanu, czy szukamy innych ziółek?- zapytał Kirk lekkim tonem.
-Na tej polanie nie ma już nic innego, ale kawałek dalej, w gęstym lesie zauważyłem kolejną trawiastą przestrzeń. Bardzo ciężko się do niej dostać, ale na jej obrzeżach zauważyłem trochę ziół. Chcesz je pozrywać ze mną? - spytałem.
-Jasne, z chęcią pomogę. - odparł. - To w którą stronę?
-Chodź za mną-powiedziałem po czym ruszyłem w kierunku skupiska roślin. Są one bardzo rzadkie, więc nawet gdybyś nie zgodził się mi pomóc poszedłbym je zrywać. Mają one wiele leczniczych właściwości, ale nawet nie znam ich ludzkiej nazwy. Nie wiem nawet, czy dwunożni zdają sobie sprawę z ich istnienia. Ja nadałem im nazwę Quattor Tempus. Czyli Cztery Pory Roku. Nazwałem je tak dlatego, że zmieniają się ze względu na porę roku, tak jak drzewa, ale więdną dopiero po kilkudziesięciu latach. Na wiosnę rozwijają się i są różowe, latem żółcieją, jesienią są czerwone, a w zimę odpadają im płatki, a łodyga jest brązowa. Teraz wyglądają... - urwałem, bo dojrzałem jednego z kwiatów -... o tak - pokazałem roślinę Kirkowi. Nie wiem jak ty, ale ja zabieram się do pracy.
Jak powiedziałem tak zrobiłem. Zostawiłem towarzyszowi obszar o łatwiejszej dostępności. Przedarłem się przez krzaki no i zacząłem zrywać.
***
Kiedy przechodziłem na drugą stronę krzaków potknąłem się, ale całe szczęście rośliny nie powypadały mi z pyska. Wstałem i obejrzałem się, żeby zobaczyć o co się potknąłem. Moim oczom ukazała się całkiem ładna, skórzana torba idealna do transportu ziół. Nie czekając długo wziąłem ją i wsypałem do środka wszystkie zebrane dzisiaj rośliny. Po chwili wyszedłem już na drugą stronę gdzie czekał na mnie Kirk.
<Kirk?>
Torba, którą znalazł Tay znajdzie się w jego inwentarzu.

2.10.2017

Od Tayfuna do Kirka

Już od kilku dni należałem do Klanu Mroźnej Duszy. Fakt ten bardzo mnie cieszył, aczkolwiek brakowało mi tej ciszy i spokoju mongolskiego stepu. Całe szczęście podczas postojów nikt mnie nie pilnował i mogłem odejść kawałek, w poszukiwaniu jakiegoś miejsca, w którym słychać tylko ciszę. Podczas samotnej wędrówki po stepie miałem co prawda zapewnione więcej spokoju, ale musiałem się wtedy martwić o przeżycie, a tutaj, w stadzie te problemy nie były już takie istotne. Tym bardziej, że Klan Mroźnej Duszy to niezwykle zorganizowana grupa koni. Któregoś dnia, cały dzień lał deszcz. Planowaliśmy go przeczekać, ale nie zapowiadało się, aby nasze czekanie szybko dobiegło końca. Przebywaliśmy w jednym miejscu tak długo, że nie mogłem już wytrzymać gwaru rozmów prowadzonych przez członków stada. Postanowiłem odejść kawałek w las i poskubać sobie trawę w samotności. Gdy dotarłem na dogodne do tego celu miejsce, w gęstwinie dostrzegłem rośliny, których od dawna szukałem. Nie znałem ich nazwy, ale wiedziałem, że pomagają na wiele dolegliwości na przykład kolkę. Zrywałem właśnie te lecznicze rośliny, gdy usłyszałem kroki. Od razu podniosłem wzrok. Wbiłem spojrzenia w konia, który był źródłem dźwięków. Był to śnieżno biały ogier. Patrzyliśmy się na siebie w milczeniu.
- Witaj, jestem Kirk, a ty?- zapytał nieznajomy przerywając tyn samym panujące między nami milczenie.
- Nazywam się Tayfun- odparłem zadawkowo.
- Czy ty także należysz do Klanu Mroźnej Duszy?-spytał ogier. Z jego pytania można było wywnioskować, że stojący przede mną koń należy do KMD.
-Tak, również tam należę - cisza już wisiał w powietrzu. - Jak długo jesteś już w klanie? - spytałem.
<Kirk? >

19.09.2017

Nowy zielarz - Tayfun!

Źródło: Zdjęcie główne
Motto: ,,Każdy potrafi się poddać, to najprostsza rzecz na świecie. Ale wytrwać, kiedy wszyscy się spodziewają, że ulegniesz: oto prawdziwa siła."
Imię: Tayfun, pozwala nazywać się Tay.
Tytuł: Brak
Wiek: 7 lat
Płeć: Ogier
Ranga/i: Zielarz
Głos: Linkin Park
Rodzina: Matka: Cherry
Ojciec: Darco
Osobowość: Tayfun jest towarzyskim koniem. Tay woli iść na łatwiznę. Mimo to w razie potrzeby potrafi włożyć w to co robi serce. Łatwo zawiązuje nowe znajomości i bez problemu potrafi się dogadać z większością koń. Niestety również bardzo łatwo o to, aby wpadł w złość. Nienawidzi porażek, ale duma nie pozwala mu na wybuchy agresji. Lepiej nie mieć z nim na pieńku, bo wtedy albo ci wybaczy, albo cały czas będzie chciał cię poważnie uszkodzić. To drugie jest bardziej prawdopodobne. Jest niezwykle zawzięty jeżeli chodzi o jego zawód. Wierzy, że kiedyś będzie w tym najlepszy. Zwykle postoje spędza na spacerowaniu wokoło stada i rozglądaniu się za ziołami oraz zrywaniu ich próbek.
Orientacja: Heteroseksualny
Partner/Partnerka: Na razie brak, ale chciałby mieć.
Potomkowie: Najpierw partnerka, później źrebaki.
Aparycja:

  • Rasa: Mustang z domieszką araba.
  • Wygląd: Tayfun jest siwym koniem. Jest mustangiem, ale jest znacznie szlachetniejszej budowy i z daleka przypomina kuca. Tay jest szczupły i umięśniony, ale nie widać tego po nim.
  • Znaki charakterystyczne: Po prawej stronie jest biały, a po lewej delikatnie szary.
  • Wzrost: 151 cm
  • Waga: 621 kg

Umiejętności: Tay jest przeciętnym koniem. Ani nadzwyczajnie silny, ani nadzwyczajnie szybki. Potrafi skradać się w takim stopniu jak większość, ma przeciętny słuch, wzrok i inne takie. Jedyną jego umiejętnością, której nie znajdzie się u wszystkich jest to, że potrafi dostosować się do każdej sytuacji.
Historia:  Jego historia jest prosta, zwyczajna. Urodził się na stepie, jako jedyne dziecko Cherry i Darco. Żył sobie spokojnie, aż tu pewnego dnia, las, w którym nocowała rodzina stanął w płomieniach. Tayfun uciekł, ale nie ma pojęcia gdzie są jego rodzice. Po długiej wędrówce trafił do Klanu Mroźnej Duszy.
Kontakt: julka20502
Szablon
Margaryna
-
Maślana Grafika