Polecane posty ---> Zmiany w składzie SZAPULUTU
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frakcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frakcja. Pokaż wszystkie posty

19.05.2018

Od Shiregt'a do Mivany ,,Zaproszenie dla Mivany"

— To niezły pomysł. - mruknąłem tylko, gdyż mój umysł zaczął w tym momencie pracować na najwyższych obrotach. Naszło mnie jakby olśnienie. Ten pomysł zrodzony ze zwykłego ,,hej" należało jedynie dopracować i ogarnąć, a z pewnością zdobyłby paru zwolenników. Od razu podjąłem się zadania. Gdy rozmyślałem nad ogólnymi aspektami, usłyszałem zniecierpliwiony głos towarzyszki:
— Ziemia do Shiregta. - odwróciłem łeb w jej stronę, uśmiechając się mimowolnie.
— Zamyśliłem się. Chodźmy. - odparłem, ruszając przed siebie. Klaczka przewróciła oczami i poszła w moje ślady, dalej jednak milczała. Trochę mnie to niepokoiło; jak zdążyłem zauważyć, przeważnie pysk jej się nie zamykał. Cóż...może rozchmurzy się, kiedy o tym usłyszy. - pomyślałem krzepiąco. Zdawałem sobie sprawę, że musi oszczędzać nogę, więc postanowiłem ją na dzień dzisiejszy odprowadzić do rodziców. Było już zresztą dość późno. Lepiej było jej tego nie mówić - inaczej zapewne od razu by odmówiła. Dopiero w ostatniej chwili skręciłem w ich stronę, a gdy zauważyli swoją córkę, nie było już odwrotu.
— Witaj. - przywitałem się rytualnie, kierując te słowa głównie do jej matki. - Jestem zmuszony już się pożegnać, gdyż wolałem Mivę odprowadzić. - postarałem się, by zabrzmiało to w miarę składnie, lecz wciąż nie było doskonałe...
— Dziękujemy. Jesteś bardzo miły. - Marabell uśmiechnęła się do mnie, co również odwzajemniłem. - Mivana, co ci się stało? - rzekła nagle klacz, przypatrując się nodze swej córki. Ta ostatnia pominęła pytanie milczeniem.
— Nic wielkiego, poślizgnęła się...na błocie. Do zobaczenia! - krzyknąłem jeszcze na pożegnanie do klaczki.
~*~
Wszystko miałem już gotowe - potrzebni byli tylko członkowie. Bo jakże zgromadzenie ma bez nich istnieć? Zamierzałem się tym podzielić najpierw z Mint, ale gdzieś zniknęła po porannym spotkaniu. Trafiłem za to na inną gniadą towarzyszkę.
— Cześć, Miva. - rzekłem, podbiegając do niej.
— Cześć. - odparła z obojętnością. No dobrze. To odpowiedni moment.
— Czy chcesz wiać razem ze mną? - zabrzmiało to równie idiotycznie i głupio, jak w moich najgorszych wyobrażeniach. Czekałem tylko na reakcję z wzrokiem wbitym w ziemię.
— Em...chętnie, a co to znaczy? - odpowiedziała ze zdziwieniem i nutką martwego zaciekawienia.
— Frakcja ,,Wiatry prerii" zaprasza. - szepnąłem zadowolony. - Wiatr dostanie się wszędzie i zna każdy zakątek świata. Stąd nazwa. - wyjaśniłem.
<Mivana? SURPRISE xD>

4.12.2017

Żegnamy Tayfuna!

Tayfun odchodzi z powodu śmierci w wyniku napaści zorganizowanej przez frakcję Kruczych Cieni. Niechaj spoczywa w pokoju [*]. ~Ku przestrodze innych...


Tayfun|7 lat|Ogier|Zielarz|Brak|julka20502

1.10.2017

Zapisy do Kruczych Cieni

Od Yatgaar do Khonkha ,,Cienie Kruków"

Polecam tę lekturę i przeczytanie w fabule rozdziału o klanie i jego frakcjach wszystkim, albowiem w niej zawiera się informacja o powstaniu nowej frakcji - Krucze Cienie! 
Dowódca oraz założyciel frakcji to Yatgaar, czyli w praktyce ja, administratorka bloga, Łowca much.

Naszym celem jest ukręcenie łebka władcy (czyt. DODZIE), polanie ciała syropem klonowym i spalenie go na wodzie za pomocą rac *) Można to zrozumieć także jako przejęcie władzy w klanie i obalenie absolutnej korony, co dla tych członków sekty, którzy nie odpadną po drodze, oznacza mnóstwo zaszczytów, przywilejów i bogactw! A poza tym, otrzymujemy w pakiecie dreszczyk emocji. To też świetny sposób na urozmaicenie życia postaci albo wykręcenie się od różnych spraw.
Jednak ryzyko jest ogromne, straty równie takie być mogą. Czy damy radę? To zależy tylko od was!

Serdecznie zapraszam! Khonkhu, bój się!XD

~Yatgaar Łowca much
Szablon
Margaryna
-
Maślana Grafika