Polecane posty ---> Zmiany w składzie SZAPULUTU
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wizja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wizja. Pokaż wszystkie posty

6.09.2017

Żegnamy Krystal i Wizję!

Krystal postanowiła odejść z powodu braku czasu (może wróci do nas później:3), Wizja również miała ten sam problem. Mamy nadzieję, że kiedyś zdecydują się wrócić w nasze progi!

Friesian
Wizja|8 lat|Klacz|Zwiadowca|Brak|Syßir

Krystal|8 lat|Klacz|Nauczycielka survivalu|Brak|00koniara00

28.07.2017

Od Wizji do Shere Khana (S)- "Przygoda"

Ruszyliśmy na zwiady wszystko zapowiadało się na spokojną przechadzkę. Jednak chyba to byłoby zbyt piękne gdybyśmy mogli od tak sobie wrócić do stada. Mocno zaniepokoiła nas grupa ludzi kręcąca się z dziwnymi sprzętami.
Od tych osłów nie wiele się dowiedzieliśmy więc musieliśmy wtopić się otoczenie niczym kameleony. To był beznadziejny plan kiedy ogier chciał go wcielić w życie zabrałam głos.
-Ty Zostań i obserwuj z daleka a ja się tym zajmę
-Zgłupiałaś, chcesz tak po prostu sobie iść do ludzi ?
-Zaufaj mi okey ?
-Nie będę Cie ratował.
-Nie liczę nawet na to, tylko nie pozwól, aby Ciebie zauważyli, gdyby coś było nie tak, wracasz do stada
-A Ty?
-Odciągam ich zaufaj mi
-Ohh no dobra -mruknął
Ruszyłam sobie spokojnie miedzy osłami udając,że skubie trawę powoli zbliżając się do grupy badaczy.
"Patrzcie to chyba koń"
"Serio co on tu robi "
"One żyją w stadach to jakiś samotny osobnik"
"Chyba się nie boi ludzi nie podszedł by tak gdyby nie był oswojony"
"Pewnie komuś uciekł"
Stałam i grzebałam kopytem w ziemi wzbudzając coraz większe zainteresowanie dwunogów. Jednak nie wydawali się być niebezpieczni
"Wracaj do pracy mamy tu jeszcze sporo tego do zbadania, archeolodzy nie mają łatwo, więc weź się do pracy"
Ruszyłam spokojnie dookoła w stronę Shere Khan'a, gdy poszłam do niego, popatrzył zdziwiony
-Nie wiem jesteś szalona i odważna ... skąd wiedziałaś, że Cię nie porwą?
- Nie wiem, po prostu to niegroźna grupa archeologów wiec możemy wracać do stada -stwierdziłam.
<Shere Khan?>

27.07.2017

Od Wizji do Shere Khana (S)- "Wrażenie"

Kiedy dowiedziałam się,że mam zaszczyt rozmawiać z przywódca nieco mnie to zdziwiło. W sumie konie o tak wysokiej hierarchii zazwyczaj są zapatrzone w siebie. Ale on wydawał się być inny, troskliwy może i jestem nieco niecierpliwa stąd te moje pytanie "Daleko jeszcze ?" Nie spodziałam się zbytnio reakcji, która mnie zdziwiła.
- Nie spokojnie, nie musisz się martwić o mnie, dam radę.
- Chwilę temu tez tak twierdziłaś a upadłaś.
- Mam siłę, spokojnie.
- Uparta jesteś ..
- Sama sobie dawałam radę do tej pory.
- Rozumiem
Szliśmy w milczeniu przez długi czas, nie chciałam zasypywać go głupkowatymi pytaniami jakie mogły mi się nasunąć. Wreszcie w oddali ukazała nam się grupka koni.
- To oni prawda ?
- Tak ..
Konie a raczej moja nowa rodzina okazała spore zainteresowanie wobec mnie. Na przeciw niemal od razu wyszła nam gniada klacz.
-Shere Khan wreszcie jesteś martwiłam się o Ciebie
-Nic mi nie jest przyprowadziłem nam nową członkinie.
-Witaj jestem La Vida miło Cie poznać
-Wizja ..
Po chwili podeszłą do nas jeszcze biała klacz i równie biały źrebak.
-To jest Nadira i Perli
-Witajcie .. myślałam,że klan jest nieco większy. -nie ukryłam swojego małego rozczarowania
-Było nas więcej ale cóż .. nie łatwo jest tutaj przetrwać -odrzekła Nadira
-Rozumiem
-Musisz być zmęczona .. widzę ze ktoś miał tutaj spotkanie z drapieżnikami jestem Medyczką mogę spojrzeć na te rany.
-Shere Khan już mi je opatrzył
-Lepiej niech Nadira na nie zerknie profesjonalistką ..-rzekł Ogier
Poszłam z klaczą na ubocze aby sprawdziła czy aby wszystko jest w porządku..
- To Co Cię spotkało ?
- Zaatakowała mnie mała wataha wilków ..
- Widać ślady po zębach ładnie się wgryzły w Ciebie
- Gdyby nie Shere Khan byłoby po mnie
- Oj dziewczyno tylko się nie zakochuj on już ma wybrankę swojego serca
- Nawet mi to przez myśl nie przeszło .. niech zgadnę La Vida ?
- Tak ..
Po tym jak klacz nieco poprawiła opatrunki udałam się na spoczynek,nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudził mnie sygnał przywódcy,ze wyruszamy w poszukiwaniu jedzenia i wody. Wstałam i ruszyłam za nimi trzymałam się z tyłu obserwując czy nikt nas nie śledzi.
Po kilku godzinach trafiliśmy do "celu" nagle przywódca odszedł do mnie.
- Dasz radę pełnić swoją funkcję ?
- Pewnie ..
- Jako,że nie znam twoich możliwości razem zbadamy okolicę
Skinęłam tylko głową i ruszyłam

< Shere Khan>

24.07.2017

Od Wizji do Shere Khana (S)- "Historia"

Chciałam iść za ogierem jednak po chwili runęłam nieprzytomna na ziemię. Straciłam kontakt ze światem rzeczywistym i odpłynęłam gdzieś daleko.
"Stałam na łące gdzie pasło się małe stado koni, wśród nich był potężny Ogier do którego podbiegłam,nie wiem czemu wiedziałam,że był moim ojcem. Zamiast ciepło zostać przywitana dostałam kilka solidnych kopniaków a reszta stada ruszyła na mnie. Zmuszona do ucieczki biegłam ile sił w nogach w pewnej chwili zabrakło mi tchu a wszytko zniknęło "
Otworzyłam oczy i zerknęłam na Shere Khan'a chcącego podejść do mnie. Zerwałam się aby wstać a gdy tego dokonałam poczułam jak nogi mi się chwieją. Potrzebowałam dłuższej chwili zanim sobie wszystko przypomniałam. Ogier pochwalił mnie za siłę i upór po czym zaczęliśmy rozmowę na temat miejsca zamieszkania. Nie chciałam zbyt wiele zdradzać. Po chwili Shere Khan napomknął coś o klanie. Od razu mnie to zaciekawiło jednak uparcie usiłował dowiedzieć się najpierw czegoś o mnie.
-Cóż pochodzę z bardzo daleka sama nie wiem jak nazywało się to miejsce ale było to na ranczu
-Byłaś w ludzkich rękach ?
-Urodziłam się tam .. nie byli oni źli .. była tam cała moja rodzina ..którejś zimowej nocy wybuchł tam pożar a ja stałam w ostatnim boksie .. właściciel nie zdołał już do mnie dotrzeć .. spadła na mnie płonąca belka i rozwaliła drzwiczki wybiegłam na oślep potem nie wiem co się stało gdy się ocknęłam nie wiedziałam gdzie jestem dokąd iść mój dom spłonął a ja byłam gdzieś daleko.
-Ta szara sierść zgaduje ..
-Tak to są blizny ..
-Ile lat wędrujesz ?
- Ze cztery .. ogólnie mam sześć .. coś jeszcze chcesz wiedzieć o mnie ?
<Shere Khan>

14.07.2017

Od Wizji do Shere Khana (S) - ,,Poszukiwanie azylu"

Mój dzień zaczął się jak zawsze, ruszyłam o świcie w poszukiwaniu swojego azylu na ziemi. Przemierzałam każdego dnia ponad sześćdziesiąt kilometrów po nieznanych mi terenach poszukując wody i odrobiny pożywienia. Około południa temperatura stawała się niemal nie do zniesienia, a moje ciemne umaszczenie ani trochę mi nie pomagało. Pod koniec dnia byłam zmęczona i szukałam jakiegoś miejsca aby odpocząć. Wreszcie znalazłam pojedyncze drzewo i położyłam się pod nim. Ledwo co zamknęłam oczy, a do moich uszu dobiegł dziwny szelest. Zerwałam się na równe nogi i dostrzegłam w oddali świecące oczy.
Po chwili ktoś skoczył mi na zad, od razu wyrwał kopa. Już po chwili zleciała się resztą. Dwa osobniki ruszyły w pogoń za mną, biegłam ile sił, po chwili kolejne dwa pojawiły się obok mnie. Skoczyły prosto na mnie, usiłując złapać mnie za krtań, ostro wierzgnęłam, po chwili poczułam jak ktoś skoczył mi na głowę i wbił swoje kły prosto w moją szyję. Odskoczyłam w bok, po czym ponownie poczułam jak kolejne osobniki ranią mnie w szyję, usiłując mnie przewrócić i udusić. W pewnej chwili usłyszałam tupot kopyt i pisk. Nie wiem, ile to trwało, ale po chwili nie było na moim ciele ani jednego drapieżnika.
- Żyjesz ? - spytał nieznajomy
-Tak..
- Jesteś ranna.
- To tylko zadrapania ..
- Leje się krew niczym ze strumienia ..
- Dam radę .. dzięki za ratunek mogę poznać imię mojego wydawcy
- Shere Khan
- Wizja ..
- Chodź za mną.
Przytaknęłam i ruszyłam powoli, dopiero po chwili dotarło do mnie jak słaba zaczynam się robić. W pewnej chwili osunęłam się na ziemię tracąc przytomność.

<Shere Khan?>

11.07.2017

Nowy zwiadowca - Wizja!

Friesian
1, 2
Źródło: Zdjęcie główne 1 2
Motto: ,,Nawet jeśli ty straciłaś wiarę w marzenia, one wciąż wierzą w ciebie."
Imię: Wizja
Tytuł: Brak
Wiek: 8 lat
Płeć: Klacz
Przynależność: Klan Mroźnej Duszy
Ranga/i: Zwiadowca 
Rodzina: 
Mama: Worynia 
Ojciec: Wangar
Osobowość: Wizja to klacz o ogromnej odwadze. Można uznać iż igra ona z własnym życiem. Nie ma zadania którego by się nie podjęła. Nie istnieje przeciwnik którego mogła by się przestraszyć. Kocha ryzyko i adrenalinę uwielbia działanie pod presją. Jest sumienna i wytrwała nigdy się nie poddaje. Wiele razy słyszała słowa "Ty nie wiesz kiedy sobie odpuścić" Ma ogromną wiarę w marzenia często wydaje się być obecna tylko ciałem bo myślami zapewne jest gdzieś indziej. To bardzo inteligentna bystra a zarazem pomysłowa klacz. Przez społeczeństwo jest postrzena jako cicha i tajemnicza. Jednocześnie jednak wzbudza zaufanie innych sama nie wie dlaczego. Nie potrafi jednak działać zespołowo,wszystko by robiła sama. Jest przekonana,że nie wolno pokazywać innym swoich słabości i uczuć więc zawsze się uśmiecha nawet wtedy gdy w głębi jest jej smutno i ciężko. Zawsze każdemu pomoże i nie chce nic w zamian. Twierdzi,że dobro samo powraca. Wystrzega się miłości i boi przywiązania więc nigdy nie wychodzi z kimś w głębsze relacje. Aby ja poznać trzeba z nią spędzić dużo czasu.
Partner/Partnerka: Jej serce jest nieposkromione i dzikie więc nie wiadomo czego można się spodziewać po niej.
Potomkowie: -
Aparycja:

  • Rasa: Koń Fryzyjski
  • Wygląd: Głowa – odpowiednio długa; oczy duże, błyszczące i inteligentne,uszy stosunkowo małe, z nachylonymi ku sobie końcami, profil lekko szczupaczy, całość sprawia wrażenie szlachetności. Szyja – wyniosła, o lekko łabędzim profilu, odpowiednio długa i dobrze umięśniona, wysoko osadzona. Kłoda – dobrze umięśniona, dość długa ale nie za długa, miękki grzbiet, kłoda głęboko związana z piersią, łopatka lekko skośna. Kończyny przednie – proste, pęcina nachylona do podłoża pod kątem 45 stopni, rozstawione o szerokość kopyta; Kończyny tylne – długie udo, staw skokowy o kącie 150 stopni, pęcina nachylona do podłoża pod kątem 55 stopni.
  • Znaki charakterystyczne: Na jej grzbiecie widać białe smugi sierści,są to blizny spowodowane pożarem który wybuchł w stajni. 
  • Wzrost: 170cm
  • Waga: 670kg
Umiejętności: Wizja świetnie skacze, jest szybka i wytrzymała, a jej zmysły słuchu i wzroku są bardzo wyostrzone. 
Historia: Wizja urodziła się w niewoli. Jej mama była przywódcą małego stada tamtejszych koni. Żyła spokojnie do momentu kiedy pewnej zimowej nocy nie wybuchł pożar. Większość koni została uratowana niestety dla niej nie było szansy na ucieczkę. Poczuła ogromny ból gdy na nią spadła płynąca belka. Szczęście w nieszczęście gdyż belka zniszczyła drzwi boksu i udało się jej uciec z płonącego budynku. Biegła na oślep do momentu w którym nie straciła przytomności. Gdy się ogarnęła nie wiedziała gdzie jest ani dokąd ma iść. Wędrowała tam gdzie ją nogi poniosą. Miały dni,miesiące,lata rany zagoiły się. Sierść na grzbiecie odrosła jednak już nie czarna a lekko szara. Przez ten czas Wizja zdziczała i porzuciła pragnienie powrotu do domu. Któregoś dnia natkneła się na stado koni i postanowiła zostać na jakiś czas.
Inne: -
Kontakt: Syßir
Szablon
Margaryna
-
Maślana Grafika